|
|
|
Witajcie w Ankh-Morpor... w Imperium, krainie tysiąca niespodzianek!
|
| Autor |
Wiadomość |
Valcklor Shirobe


Dołączył: 02 Mar 2007 Posty: 1638
Skąd: Z głów i serc żyjacych
|
|
Wojna na wschodzie niebyła jedynym przejawem niepokojów w Imperium. Zdarzały się różne tajemnicze zgony nawet w samej Stolicy... Na północy hordy barbarzyńców szykowały sie do walk. a ilość ich była niepokojąca. Wschód wciąż był niespokojny. Z zachodu zaś dochodziły pogłoski, iż Martwe Wybrzeża niepokoją się wzmożonym ruchem na Morzu Cierpień. Jak na razie tylko południe było spokojne, choć donoszono, że nowa religia wzburza tłumy przeciwko cesarzowi. Były jednak i znaki świadczące na korzyść Cesarza. Choćby zebranie się się w pewnej karczmie drużyny, którą właśnie opuściły dwie istoty. Człowiek i Shirobe. Ruszyli ku zamkowi.
Kiedy dotarli - mijając coraz bogatsze i lepiej utrzymane domy- do zamku na którym rezydował cesarz stanęli przed bramą. Jedną z wielu imponujących bram zamkowych okalających plac na który można było przez nie wejść. Większość bram była zazwyczaj zamknięta, ale ta była tylnym wejściem dla służby i siedziało przy niej jedynie dwóch strażników grając w karty dla zabicia czasu.
- My do Cesarza
Głos Shirobe poderwał obu strażników z miejsc.
- Nie przeszkadzajcie sobie.
I usadził ich. Wyglądali jakby nie widzieli dwóch wędrowców za ich plecami. _________________
Anioły w męce podnoszą głos,
Bladości swych nie kryjąc lic,
Że dramat ten – to człowieczy los,
W którym mogilny zwycięża czerw.
E.A. Poe - Czerw zwycięzca
"Przestaje się być młodym kiedy się rozumie, że wyjawienie bólu niczego w istocie nie zmienia." (Pavese)
Lambert: You admire it?
Ash: I admire its purity. A survivor unclouded by conscience, remorse, or delusions of morality.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Feataur Człowiek


Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 1895
Skąd: Kraina Wschodzącego Słońca
|
|
- Napewno nic im nie będzie? - zapytał Wojownik, gdy kroczyli już korytarzami pałacu cesarza. Po drodze mijali misterne gobeliny i firany. Raz spotkali nawet pokojówkę, która na ich widok pospiesznie usunęła się z drogi.
- Val, napewno Imperator wie, że będzie miał gości? - Feataur chciał się upewnić. Na tę okazję założył nalepszą zbroję, wypolerowaną niemal na błysk. U pasa kołysał się majestatycznie Miecz Jasności. Zdziwił się, gdy Shirobe pozwolił mu zabrać ze sobą broń.
Po kilkunastu minutach i kilkuset metrach marszu znaleźli się pod drzwiami sali tronowej. Przy wejściu stało dwóch gwardzistów, którzy nie wyglądali na takich, co dają sobie w kaszę dmuchać. Gdy towarzysze zbliżyli się do drzwi, drogę zagrodziły im imponujące halabardy.
- Jego Wysokość jest zajęta - oznajmił jeden ze strażników.
- Kazał, aby mu nie przeszkadzano - dodał drugi.
Feataur, widząc wzbierającą furię na twarzy Shirobe i czując mroczną aurę Valcklora, szybko powiedział:
- Rozumiem. Poczekamy, aż Jest Łaskawość skończy.
Szermierz zaciągnął Maga Śmierci na pobliską ławę.
- Jeżeli chcemy z nim porozmawiać - powiedział do Vala - to musimy być cierpliwi. Długo z pewnością to nie zajmie. _________________ You'll never see me again... I'm Ronin...
I really make it rain... A rain of blood...
The Gods must be insane
They keep calling, keep calling your name
My heart is burning in flames
They keep calling, keep calling your name...
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Valcklor Shirobe


Dołączył: 02 Mar 2007 Posty: 1638
Skąd: Z głów i serc żyjacych
|
|
- Polityka jak widzę nie jest twoją specjalnością. Ale masz rację, zaczekaj tu, ja muszę coś załatwić. A ty patrz i słuchaj uważnie. To cenna nauka.
Shirobe odszedł jednym z wielu korytarzy i zniknął za którymś rogiem.
Do poczekalni przybyli za to nowi goście. Jeden, wysoki, jednak szczupły prawie jak Shirobe i odziany w bogato w błękity stanął w drzwiach lustrując wojownika wzrokiem jakby oceniał konia na targu. Widocznie mało zadowolony z oględzin nie zaszczycił więcej Feataur'a spojrzeniem i prężąc swoją pierś przepuścił następnych przez próg.
*ten w błękitach to Kreigg Manhat. Przewodzi partii która uważa iż Imperium potrzebuje silnej armii, chcą wcielić każdego w wieku poborowym do wojska a potem zapewne wyszliby tym wojskiem w świat. Oczywiście na czele tego wojska stałby sam Kriegg* _________________
Anioły w męce podnoszą głos,
Bladości swych nie kryjąc lic,
Że dramat ten – to człowieczy los,
W którym mogilny zwycięża czerw.
E.A. Poe - Czerw zwycięzca
"Przestaje się być młodym kiedy się rozumie, że wyjawienie bólu niczego w istocie nie zmienia." (Pavese)
Lambert: You admire it?
Ash: I admire its purity. A survivor unclouded by conscience, remorse, or delusions of morality.
Ostatnio zmieniony przez Valcklor dnia Sro Sie 08, 2007 6:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Feataur Człowiek


Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 1895
Skąd: Kraina Wschodzącego Słońca
|
|
Hmm ciekawe..., pomyślał Wojownik, patrząc nowoprzybyłego. Zastanawiam się, czy poparłby naszą sprawę...
Feataur podszedł do polityka.
- Khem khem... - zaczął Szermierz - Pan Kreigg Manhat, czyż tak? _________________ You'll never see me again... I'm Ronin...
I really make it rain... A rain of blood...
The Gods must be insane
They keep calling, keep calling your name
My heart is burning in flames
They keep calling, keep calling your name...
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Valcklor Shirobe


Dołączył: 02 Mar 2007 Posty: 1638
Skąd: Z głów i serc żyjacych
|
|
Wywołany na chwilę zatrzymał się w pół ruchu, ale natychmiast go podjął udając ze nie słyszał zawołania.
*Prędzej mu ręce odpadną niż się odezwie do kogoś z "niższego stanu". Pamiętaj że Imperium nie widziało prawdziwej wojny już pięć wieków, kiedy to odparto najazd barbarzyńców z północy. Większość z tych ludzi chwali się przodkami którzy przeżyli bądź nie tą wojnę. Ci którzy przeżyli dość szybko uciekali, pozostali... Cóż, Chwała im za poświęcenie sprawie.*
Zaraz za Kriegg'iem Manhat'em weszła niska, pulchna kobieta o zbyt okrągłej i jowialnej twarzy jak na takie miejsce.
*Nie daj się zwieźć, wygląda miło i nawet tak się często zachowuje, ale powiedz słowo a wszyscy je poznają. A jeśli poznają to wykorzystają. To zausznica Kriegg'a, Wchodzi tam gdzie jemu nie wypada i słyszy to co on che usłyszeć. Po za tym świetnie gotuje. To lady Sharon Manor. Swoją drogą ciekawe nazwisko... Ale ciebie nie interesuje, prawda? Nie gap się tak na madam Caanvę Larash. Wiem że uroda cię pociąga, ale ona bardziej przypomina Annouis i naszą Even niż którykolwiek z mężczyzn z tej sali. Urodziła się w lasach Neandriel, za rzeką Traanelą. To pół-elfka. Niektórzy mówią że ta druga połowa to skorpion, ma cięty język. I niechcesz jej spotkać w ciemnym zaułku. Nie pytaj kim jest dla Kriegg'a. Ci dwaj za nią to przedstawiciele jego partii, a za nimi partii z którą są w koalicji. Tamci chcą zwiększenia podatków. Pasuje im wymówka rozbudowy wojska. Oczywiście wszystkie defraudacje trafiłyby do ich kieszeni.*
Postacie przewijające się przez poczekalnię trafiały do drzwi obok Feataur'a, skąd dochodziły różne miłe zapachy i dźwięk harfy. _________________
Anioły w męce podnoszą głos,
Bladości swych nie kryjąc lic,
Że dramat ten – to człowieczy los,
W którym mogilny zwycięża czerw.
E.A. Poe - Czerw zwycięzca
"Przestaje się być młodym kiedy się rozumie, że wyjawienie bólu niczego w istocie nie zmienia." (Pavese)
Lambert: You admire it?
Ash: I admire its purity. A survivor unclouded by conscience, remorse, or delusions of morality.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Feataur Człowiek


Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 1895
Skąd: Kraina Wschodzącego Słońca
|
|
- Ciekawa gromadka... - mruknął za postaciami Wojownik. Madam Caanva Larash najwyraźniej usłyszała słowa Feataura, gdyż natychmiast odwróciła głowę i zmierzyła Szermierza pełnym pogardy i gniewu spojrzeniem.
Wpadka, Wojowniku, zganił siebie Feataur, Leśna dama ma najwyraźniej równie dobry słuch co jej czystej krwi pobratymcy. Jeszcze się z nią spotkamy, pomyślał, siadając z powrotem na ławie.
Swoją drogą, Val, gdzie jestes?, Szermierz posłał mentalne pytanie w eter. _________________ You'll never see me again... I'm Ronin...
I really make it rain... A rain of blood...
The Gods must be insane
They keep calling, keep calling your name
My heart is burning in flames
They keep calling, keep calling your name...
Ostatnio zmieniony przez Feataur dnia Nie Wrz 23, 2007 9:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Valcklor Shirobe


Dołączył: 02 Mar 2007 Posty: 1638
Skąd: Z głów i serc żyjacych
|
|
*Powiedzmy że korzystając z okazji nadrabiam zaległości. Przy okazji, niedługo będzie nasza audiencja. Niemyśl że wszystko załatwiam magią jak ty mieczem czy... Khm... Mieczykiem. Strażnicy wpuścili nas bo mnie znali, nie bo im namieszałem w głowach. Ukrywaj swoje myśli choć trochę. Przy okazji wojowniku, gdyby ona poznała to co myślisz po twojej twarzy mogłoby się okazać że miecz jasności u twego pasa to zbyt mało.*
Głos Shirobe wydawał się dziwnie odległy... Po chwili jednak wróciła mu normalna ostrość.
*Zaraz przyjdą magowie. Przy nich przede wszystkim uważaj na czyny i słowa. I myśli. nie przejmuj się wampirem wśród nich.* _________________
Anioły w męce podnoszą głos,
Bladości swych nie kryjąc lic,
Że dramat ten – to człowieczy los,
W którym mogilny zwycięża czerw.
E.A. Poe - Czerw zwycięzca
"Przestaje się być młodym kiedy się rozumie, że wyjawienie bólu niczego w istocie nie zmienia." (Pavese)
Lambert: You admire it?
Ash: I admire its purity. A survivor unclouded by conscience, remorse, or delusions of morality.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Feataur Człowiek


Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 1895
Skąd: Kraina Wschodzącego Słońca
|
|
- Dobra dobra... - mruknął Wojownik - Dam z siebie wszystko.
Szermierz zamknął oczy i wyciszył umysł. Po chwili otworzył oczy. Jego umysł był niemalże wyłączony. Rejestrował jedynie najważniejsze informację, nie zaśmiecając sobie głowy zbędnymi myślami.
W takim stanie czekał na audiencje i wizytę magów. _________________ You'll never see me again... I'm Ronin...
I really make it rain... A rain of blood...
The Gods must be insane
They keep calling, keep calling your name
My heart is burning in flames
They keep calling, keep calling your name...
Ostatnio zmieniony przez Feataur dnia Nie Wrz 23, 2007 9:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Valcklor Shirobe


Dołączył: 02 Mar 2007 Posty: 1638
Skąd: Z głów i serc żyjacych
|
|
Uśmiechnął się mimowolnie. Może to zda egzamin... Najpierw wampir... Jeśli ten go nie pozna i odczyta może się udać... _________________
Anioły w męce podnoszą głos,
Bladości swych nie kryjąc lic,
Że dramat ten – to człowieczy los,
W którym mogilny zwycięża czerw.
E.A. Poe - Czerw zwycięzca
"Przestaje się być młodym kiedy się rozumie, że wyjawienie bólu niczego w istocie nie zmienia." (Pavese)
Lambert: You admire it?
Ash: I admire its purity. A survivor unclouded by conscience, remorse, or delusions of morality.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tom Stone Shirobe


Dołączył: 11 Mar 2007 Posty: 544
Skąd: Nigdziebądź...
|
|
Do sali wkroczyła postać, odziana w czerwony, skórzany płaszcz, sięgający aż do ziemi. postać była niewyobrażalnie wręcz blada. Twarz przybysza zdawała się mieć nie więcej niż 30 lat, lecz jego oczy, ukryte za dwoma rubinowymi szkiełkami w stalowej oprawie zdawały się należeć do istoty o wiele starszej i potężniejszej, niż wygląd zewnętrzny mógł sugerować. Istota zdawała się emanować aurą potęgi i mroku. Zgromadzeni skinęli głowami przybyszowi...
*To Maximilian Straus. Aktualny Książę społeczności Camarilla (Sekta skupiająca wszystkie "cywilizowane" wampiry, mająca na celu utrzymanie porządku w szeregach umarłych i rządząca się tzw. "Prawem Maskarady") w mieście, zaciekle zwalczający Sabaat (Sekta mgliście powiązana z demonami i ciemnymi mocami, jest zwykle kojarzona z bestią drzemiącą w wampirach, pragnąca podporządkować sobie wszystkie "pomniejsze istoty" i "bydło" jak nazywa wszystkich nie-wampirów. Członkowie Sabaat są zazwyczaj mięsem armatnim, tajemnie sterowanym przez jednego z Kapłanów lub Biskupów, będących przywódcami Sekty) i starający się utrzymać pokój z Anarchistami (Sekta, która zrzesza wampiry nie chcące podporządkować się Maskaradzie, twierdząc, że prawdziwy wampir sam wie, jak powinien postępować i nie potrzebuje do tego praw i zakazów. Anarchiści przez wieki walczyli zarówno z Camarilla jak i Sabaat, prowadząc przeciw nim zarówno walkę zbrojną, jak i teologiczną). Jako przedstawiciel oficjalnie rządzącej sekty wampirów jest uznawany za nocnego władcę imperium, choć wielu Kainitów nie popiera jego metod. Należy do klanu Tremere i zdaje się być telepatą. Tak jak Thomas, który notabene jest jego wasalem poprzez przynależności do tego samego klanu, z łatwością może wpływać na umysły znajdujących się wokół istot. Powiadają, że aby go zaskoczyć, trzeba myśleć z przynajmniej stuletnim wyprzedzeniem...*
tekst w stanie surowym, popraw go val, żeby pasował do twojej pożal się boże wizji - T. _________________ My Last.fm | My deviantART | My Swimming | My Guild | My No-Life | My Minicity
PROSIMY KLIKAĆ W REKLAMY

|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Feataur Człowiek


Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 1895
Skąd: Kraina Wschodzącego Słońca
|
|
Feataur spojrzał na domniemanego wampirzego lorda. Postać sama z siebie emanowała jakby wewnętrzną aurą. Wojownik, mimo pelłnej kontroli umysłu złapał się na tym, że jego yśli wędrują gdzieś daleko, jakby oddalając się od ciała. Natychmiast sie opanował i przywrócił wewnętrzy spokój. _________________ You'll never see me again... I'm Ronin...
I really make it rain... A rain of blood...
The Gods must be insane
They keep calling, keep calling your name
My heart is burning in flames
They keep calling, keep calling your name...
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Valcklor Shirobe


Dołączył: 02 Mar 2007 Posty: 1638
Skąd: Z głów i serc żyjacych
|
|
*Cóż, wampiry zawsze potrafiły dostosować się do sytuacji. W końcu musiały jakoś przetrwać te wieki...*
Następny do poczekalni wszedł osobnik w nienagannym, czarnym garniturze. Wyglądał w tym otoczeniu nieswojo, jednak jeśli ktoś mógł pozwolić sobie na taki ubiór w pałacu imperatora nie mógł to być byle kto.
*I nie jest. To przywódca Gidii magów Nathaniel Bloodstone. Magowie w Imperium są poważani. Bycie zamienionym w rogaciznę nie jest miłym przeżyciem. Ale też to głównie strach. Gildia ma wiele frakcji, jednak wszystkie zgodziły się na jeden głos przy Imperatorze. Który nawiasem mówiąc i tak ma na nich oko od środka. Jak wszędzie.*
Mężczyzna w garniturze został otoczony przez gromadkę ludzi w bardziej odpowiadających magom strojach.
*Jego obstawa. Może jest głosem gildii magów, jednak czarodziej z niego średniej klasy. głównie zajmuje się runami. Wielu dziwi się jego wybraniu, jednak machinacje wewnątrz gildii są czasem naprawdę zadziwiające*
Cała grupka przeszła przez próg drzwi w których zniknął wampir.
*W jego obstawie byli przywódcy większych frakcji magów. Większość z nich zgodzi się z Imperatorem próbując wyciągnąć coś ze skarbca imperium, a pozostali będą próbowali wyciągnąć coś ze skarbca Gildii.* _________________
Anioły w męce podnoszą głos,
Bladości swych nie kryjąc lic,
Że dramat ten – to człowieczy los,
W którym mogilny zwycięża czerw.
E.A. Poe - Czerw zwycięzca
"Przestaje się być młodym kiedy się rozumie, że wyjawienie bólu niczego w istocie nie zmienia." (Pavese)
Lambert: You admire it?
Ash: I admire its purity. A survivor unclouded by conscience, remorse, or delusions of morality.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Feataur Człowiek


Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 1895
Skąd: Kraina Wschodzącego Słońca
|
|
- Tak czy inaczej coś chcą skubnąc - mruknął Wojownik - Cholerni biurokraci. Nie lubię tego typu ludzi.
Feataur rozglądnął się dookoła. Jak narazie nikogo nie było widać.
Co z naszą audiencją?, pomyślał. _________________ You'll never see me again... I'm Ronin...
I really make it rain... A rain of blood...
The Gods must be insane
They keep calling, keep calling your name
My heart is burning in flames
They keep calling, keep calling your name...
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Valcklor Shirobe


Dołączył: 02 Mar 2007 Posty: 1638
Skąd: Z głów i serc żyjacych
|
|
*Wszystkie sępy muszą się najpierw zlecieć na ucztę... Pociesze cię że jeszcze tylko dwa poselstwa są oczekiwane. Na mniejszych niema zwyczaju wyczekiwać. To poselstwa skrytobójców oraz głównodowodzącego wojsk stolicy. Właśnie nadchodzą*
Faktycznie z korytarza zaczęły dochodzić coraz bliższe głosy. Jeden głośny, nawykły do wydawania rozkazów, drugi zaś cichy, wyciszany, jakby chciał by go nikt nie słyszał...
Strażnicy spojrzeli na Feataur'a surowo, po czym stanęli tak bardzo na baczność jak to tylko możliwe.
Pierwszy wszedł człowiek o posturze wojownika i włosach przyprószonych siwizną w zbroi i z przypasanym mieczem co zdarzało się tylko strażnikom w pałacu.
Droga postać przypominała raczej cień niż człowieka, Widać było jak przechodzi przez pokój, jednak niemożna było przypomnieć sobie jej twarzy...
* to nocny elf. Nie drow. Oni będą mówić jak można obronić stolicę i kontratakować.*
Obaj przeszli przez pokój nie zbaczając, strażnicy otworzyli im drzwi naprzeciw wejścia a ci nie zwracając na nic uwagi przeszli przez nie.
- Gotowy?
Shirobe wydawał się wyższy niż zazwyczaj... Przywdział też szatę którą zazwyczaj nosił w bitwie... Nie było widać ani jednego skrawka jego ciała, a kiedy się poruszał wydawało się że lewituje ciut nad ziemią... _________________
Anioły w męce podnoszą głos,
Bladości swych nie kryjąc lic,
Że dramat ten – to człowieczy los,
W którym mogilny zwycięża czerw.
E.A. Poe - Czerw zwycięzca
"Przestaje się być młodym kiedy się rozumie, że wyjawienie bólu niczego w istocie nie zmienia." (Pavese)
Lambert: You admire it?
Ash: I admire its purity. A survivor unclouded by conscience, remorse, or delusions of morality.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Feataur Człowiek


Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 1895
Skąd: Kraina Wschodzącego Słońca
|
|
- Od jakiegoś czasu - powiedział Wojownik - Swoją drogą. Miałem iść najpierw do koszar, jednak ta audiencja jest chyba ważniejsza. Jakieś wieści od Mikaela? _________________ You'll never see me again... I'm Ronin...
I really make it rain... A rain of blood...
The Gods must be insane
They keep calling, keep calling your name
My heart is burning in flames
They keep calling, keep calling your name...
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|
|